• Trasy
  • Krowiarki (Przełęcz Lipnicka) - Brama na Babią Górę i Orawę

Krowiarki (Przełęcz Lipnicka) - Brama na Babią Górę i Orawę

Krowiarki (Przełęcz Lipnicka) - Brama na Babią Górę i Orawę

To miejsce jest jednocześnie wygodnym punktem startowym na Babią Górę i sensownym przystankiem w górskiej trasie samochodem albo motocyklem. Z jednego miejsca dostajesz dostęp do najważniejszych szlaków, duży parking, dojazd drogą wojewódzką 957 i kilka różnych scenariuszy wyjazdu: krótki spacer na Sokolicę, pełną pętlę na Diablak albo spokojną motocyklową rundę po Orawie. Poniżej rozpisuję to tak, żeby łatwo było dobrać wariant do czasu, pogody i własnego tempa.

Najsensowniej traktować to miejsce jako bazę wypadową, a nie krótki przystanek

  • Przełęcz Lipnicka (Krowiarki) leży na 1012 m n.p.m. i stanowi naturalny punkt wejścia w masyw Babiej Góry.
  • Najważniejszy pieszy klasyk to pętla na Diablak przez Sokolicę, Przełęcz Bronę i Markowe Szczawiny.
  • Dojazd samochodem i motocyklem prowadzi drogą 957 przez Zawoję w stronę Zubrzycy i Jabłonki.
  • Parking jest duży, ale w sezonie potrafi się szybko zapełnić, więc wcześniejszy start naprawdę ma znaczenie.
  • To dobre miejsce na trasę całodniową, nie na szybkie „zaliczenie” jednego punktu widokowego.
  • W górach najczęściej wygrywa plan prostszy, z zapasem czasu i wariantem awaryjnym na pogodę.

Najsensowniej traktować to miejsce jako węzeł tras pod Babią Górą

Przełęcz Lipnicka, częściej nazywana po prostu Krowiarkami, nie jest zwykłym punktem na mapie. To jedna z głównych bram do Babiej Góry, a zarazem graniczne miejsce między masywem Babiej Góry i pasmem Policy. Dla mnie to ważne, bo od razu ustawia sposób myślenia o wyjeździe: nie jedziesz tu „na chwilę”, tylko wchodzisz w teren, który wymaga decyzji o tym, czy chcesz iść wysoko, zostać przy krótszym spacerze, czy zrobić z tego trasę przelotową z widokami.

Na miejscu krzyżują się szlaki o różnym charakterze. Jest tu klasyczny czerwony wariant na Babią Górę, wygodniejszy trakt do Markowych Szczawin, łączniki na Sokolicę i zimowa trasa narciarska. To właśnie dlatego ten punkt działa tak dobrze jako baza wypadowa: możesz dobrać wysiłek do warunków, a nie odwrotnie. Z takiego układu najwięcej korzystają ci, którzy nie lubią improwizować w górach i wolą mieć plan od początku do końca. Właśnie dlatego najpierw warto ogarnąć dojazd i parkowanie, a dopiero potem wybierać konkretny wariant trasy.

Dojazd i parkowanie bez nerwów

Najprostszy dojazd prowadzi drogą wojewódzką 957 z Zawoi w kierunku Zubrzycy i dalej Jabłonki. To odcinek, który najlepiej jedzie się spokojnie, bez nerwowego wyprzedzania i bez ciśnienia na czas. Z perspektywy motocykla jest tu przyjemny rytm zakrętów, ale trzeba pamiętać, że to nadal droga górska, więc na odcinkach przy parkingu i wejściach na szlak pojawiają się piesi, rowerzyści i auta szukające miejsca do postoju.

Na samej przełęczy jest duży parking, ale w pogodny weekend potrafi zapełnić się szybko. Ja zwykle zakładam prostą zasadę: jeśli chcę ruszyć na dłuższy szlak, przyjeżdżam wcześnie, najlepiej przed porannym szczytem ruchu. Oszczędza to nie tylko czas, ale też nerwy, bo w sezonie nie ma nic gorszego niż krążenie po zatłoczonym parkingu z myślą, że „zaraz się zwolni”.

Warto też pamiętać, że wstęp do parku jest biletowany, a bilet obowiązuje na konkretny dzień. To drobiazg, ale praktyczny: jeśli planujesz wyjazd w zależności od pogody, kupujesz wejście dopiero wtedy, gdy naprawdę wiesz, że jedziesz. Dla motocyklisty i kierowcy oznacza to jedno: nie warto traktować Krowiarek jak luźnego przystanku po drodze, tylko jak punkt, do którego jedziesz z konkretnym planem. Kiedy logistyka jest już ustawiona, najciekawsze staje się pytanie, którą trasę wybrać dalej.

Kobieta z rozłożonymi rękami na Przełęczy Krowiarki cieszy się górskim krajobrazem.

Najciekawsze piesze warianty z polany Krowiarki

Jeśli chcesz wyjść ponad sam parking, masz tu kilka sensownych opcji. Najbardziej oczywista jest pełna pętla na Babią Górę, ale nie każdy musi od razu robić cały klasyk. Z mojego punktu widzenia lepiej wybrać trasę, która pasuje do warunków i kondycji, niż na siłę porywać się na najdłuższy wariant.

Wariant Parametry Co dostajesz Na co uważać
Pętla na Diablak ok. 13,4 km, ok. 5 godz. 45 min marszu, ok. 860 m przewyższenia pełny klasyk: Sokolica, grań, szczyt, schronisko i powrót w pętli wiatr, mgła, tłok w sezonie i dłuższy czas zimą
Krótki wypad na Sokolicę około 1 godz. podejścia w górę szybka trasa z mocnym punktem widokowym stromszy początek i duży ruch przy dobrej pogodzie
Wygodniejszy marsz do Markowych Szczawin czas zależny od tempa, trasa wyraźnie łagodniejsza najbardziej spokojny wariant dla osób, które chcą iść rozsądnie, a nie ambitnie nie zakładaj, że to „lekki spacer”
Wersja zimowa czas wyraźnie dłuższy niż latem mocna trasa dla dobrze przygotowanych turystów lub narciarzy skiturowych śnieg, lód, wiatr i możliwe ograniczenia na odcinkach

Klasyczne wejście na Babią Górę

Najlepiej sprawdza się czerwony szlak prowadzący z parkingu przez Sokolicę, dalej na Diablak, przez Przełęcz Bronę i Markowe Szczawiny z powrotem na przełęcz. To trasa, którą oceniam jako technicznie prostą, ale kondycyjnie wymagającą. Nie ma tu odcinków, które zaskoczą wspinaczką, natomiast przewyższenie i ekspozycja na wiatr robią swoje. Jeśli masz dobry dzień, to jest jeden z tych marszów, po których człowiek wraca zmęczony, ale z poczuciem, że wybrał właściwie.

Największy atut tego wariantu to pętla. Nie musisz wracać tą samą drogą, więc masz pełniejszy obraz masywu i lepszy podgląd na jego skalę. Ja właśnie takie trasy lubię najbardziej: pokazują góry w przekroju, a nie tylko jako punkt „tam i z powrotem”. Ten sam układ pozwala też sensownie zejść z tłumu, gdy zaczną się robić tłoczno i duszno na podejściu. A jeśli nie chcesz od razu robić pełnego marszu, masz dużo krótszy i bardziej dostępny wariant.

Szybki spacer na Sokolicę

To dobra opcja, gdy masz mniej czasu albo chcesz sprawdzić, czy warunki w ogóle sprzyjają dłuższemu wejściu. Podejście na Sokolicę zajmuje około godziny i daje bardzo dobry widok na grań Babiej Góry bez konieczności rezerwowania całego dnia. Dla wielu osób to najlepszy kompromis: wystarczająco wysoko, żeby poczuć góry, ale jeszcze bez długiego marszu i bez wielkiej logistyki.

W tym wariancie warto jednak zachować pokorę. W piękną pogodę na krótkiej trasie bywa największy tłok, a na stromszym początku łatwo przecenić swój komfort. Jeśli ktoś chce po prostu „wyjść na chwilę”, a potem zorientuje się, że zostaje mu jeszcze kilka godzin do planowanego powrotu, taki krótki spacer nagle staje się mniej atrakcyjny. Dlatego ja lubię myśleć o Sokolicy jako o minimum sensownego wyjazdu, nie o zastępniku całej Babiej Góry.

Przeczytaj również: Najlepsza trasa do Chorwacji: oszczędź czas i uniknij korków

Wariant zimowy dla dobrze przygotowanych

Zimą ten sam teren zmienia się mocno. W oficjalnym układzie tras narciarskich pojawia się pętla przez Górny Płaj, Markowe Szczawiny, Przełęcz Bronę, Diablak i Sokolicę, ale trzeba pamiętać, że niektóre odcinki mają zasady jednokierunkowe albo są prowadzone wyłącznie do podchodzenia. To już nie jest wycieczka „na oko”, tylko wyjazd, w którym trzeba pilnować sprzętu, pogody i komunikatów parku.

Jeśli warunki są słabe, nie warto udawać, że to nadal ta sama trasa co latem. Wiatr potrafi zrobić z niej odcinek bardzo wymagający, a mgła na grani szybko ogranicza orientację. Właśnie zimą najczęściej wychodzi, kto naprawdę planuje wyjście, a kto tylko jedzie za ładnym zdjęciem. Z takiego punktu łatwo już przejść do pytania, jak Krowiarki działają z perspektywy motocykla, bo tu także da się złożyć bardzo przyjemny dzień w trasie.

Motocyklowa pętla po Orawie i pod Babią Górą

Z perspektywy motocykla Krowiarki najlepiej smakują nie jako samotny przejazd, ale jako element pętli. Najprostszy i najbardziej logiczny układ to wyjazd z Zawoi drogą 957, przejazd przez przełęcz, zjazd w stronę Zubrzycy Górnej i Jabłonki, a potem powrót spokojniejszymi drogami lokalnymi albo przez szerszy odcinek Orawy. To nie musi być długa trasa, żeby była dobra. Ważniejsze jest to, żeby miała rytm, przerwy i sensowny kierunek.

Na motocyklu ten odcinek najlepiej jechać płynnie. Nie dlatego, że jest ekstremalnie techniczny, tylko dlatego, że krętość drogi i górski ruch turystyczny nie sprzyjają szarpaniu tempem. Ja zwykle zakładam tu jazdę „na linię” i płynność, a nie na presję czasu. To bardziej trasa do cieszenia się krajobrazem niż do testowania nerwów. Jeśli chcesz ją połączyć z krótkim postojem, dobre miejsca są dwa: sam parking na przełęczy oraz dłuższy przystanek w Zubrzycy Górnej, gdzie łatwo dołożyć lokalny klimat i odetchnąć od odcinka górskiego.

Odcinek Charakter Po co go jechać Na co uważać
Zawoja - Krowiarki kręty podjazd górski wejście w rytm jazdy i pierwszy widokowy akcent ruch weekendowy i wolniejsze pojazdy
Krowiarki - Zubrzyca Górna płynny zjazd dobry odcinek na spokojniejszą jazdę i oddech po podjeździe piesi przy parkingach i zmienna przyczepność nawierzchni
Orawa - Jabłonka - powrót lokalny szersza pętla całodniowa domknięcie trasy bez poczucia, że jedziesz tylko tam i z powrotem łatwo niechcący wydłużyć dzień bardziej, niż planowałeś

To właśnie taki układ lubię najbardziej: górski fragment daje emocje, a dalsza część pętli nie męczy monotonnością. Jeśli masz tylko kilka godzin, można poprzestać na samym odcinku przez przełęcz. Jeśli chcesz zrobić pełny dzień, dokładanie Orawy ma sens, bo krajobraz zmienia się na tyle wyraźnie, że trasa nie nudzi się po pierwszych dwudziestu minutach. Z tej perspektywy najważniejsze staje się już nie to, którędy pojedziesz, tylko kiedy trzeba odpuścić.

Kiedy lepiej zmienić plan niż go bronić

Największy błąd, jaki widzę w tym rejonie, to upieranie się przy planie mimo wyraźnie gorszych warunków. Na Babiej Górze pogoda potrafi zmienić się bardzo szybko, a na grani wiatr i mgła robią różnicę większą niż sam dystans. Jeśli na parkingu już czuć, że robi się nieprzyjemnie, ja od razu zakładam wariant krótszy albo ograniczam się do samego dojścia do pierwszego celu widokowego.

W praktyce trzeba uważać na kilka rzeczy:

  • start zbyt późno, gdy słońce już grzeje, a parking robi się pełny;
  • mgłę, która potrafi odciąć orientację szybciej, niż większość osób się spodziewa;
  • silny wiatr na grani, szczególnie na odcinku wyżej niż Sokolica;
  • zimę i oblodzenia, bo wtedy czas przejścia lub przejazdu wydłuża się mocno;
  • zasady parku, w tym ograniczenia dotyczące psów, dronów i czasowych zamknięć odcinków;
  • przecenianie własnej formy po pierwszych 20 minutach marszu albo jazdy.

Ja przy takim terenie wolę mieć plan krótszy o godzinę niż spóźnić się o godzinę. To banalna zasada, ale w górach bardzo skuteczna. Jeśli trzymać się jej konsekwentnie, wyjazd na Krowiarki zwykle kończy się dobrze, bo zamiast walczyć z pogodą, po prostu wybierasz wariant, który ma szansę zadziałać. I to prowadzi do ostatniej, najbardziej praktycznej rzeczy: jak złożyć z tego naprawdę sensowny dzień.

Jak złożyć z tego naprawdę dobry dzień w terenie

Jeśli masz pół dnia, najlepszy układ jest prosty: dojazd wcześnie rano, krótki postój na przełęczy i wejście na Sokolicę albo do Markowych Szczawin. To wystarczy, żeby złapać klimat miejsca bez przeciągania wyjazdu. Jeśli dysponujesz całym dniem, sensowniejsza będzie pełna pętla na Diablak z powrotem przez Bronę i schronisko. Na motocyklu z kolei najlepiej działa wersja mieszana: przejazd przez przełęcz, spokojny postój, dalej Orawa i dopiero potem powrót.

W praktyce pakuję tu trzy rzeczy, które naprawdę robią różnicę: zapas czasu, coś przeciw wiatrowi i plan B na pogorszenie pogody. Reszta jest dodatkiem. Kto jedzie tu po jedną konkretną, dobrze dobraną trasę, zwykle wraca z lepszym wrażeniem niż ktoś, kto próbuje wcisnąć w ten rejon za dużo kilometrów i za mało rozsądku.

FAQ - Najczęstsze pytania

Krowiarki to przełęcz na wysokości 1012 m n.p.m., stanowiąca główny punkt startowy dla szlaków na Babią Górę. To także strategiczny punkt dla podróży samochodem i motocyklem, oferujący dostęp do malowniczych tras.

Z Krowiarek można wyruszyć na klasyczną pętlę na Diablak (szczyt Babiej Góry) przez Sokolicę i Markowe Szczawiny, wybrać krótszy spacer na Sokolicę z pięknymi widokami, lub łagodniejszy marsz do schroniska Markowe Szczawiny. Dostępne są też warianty zimowe.

Tak, na przełęczy znajduje się duży parking, jednak w sezonie turystycznym szybko się zapełnia, dlatego zaleca się wczesny przyjazd. Wstęp do Babiogórskiego Parku Narodowego jest biletowany, bilet obowiązuje na konkretny dzień.

Krowiarki to świetny punkt w motocyklowej pętli po Orawie. Droga wojewódzka 957 oferuje kręte odcinki i piękne widoki. Można połączyć przejazd przez przełęcz z postojem i dalszą eksploracją regionu, tworząc przyjemną trasę całodniową.

W górach pogoda zmienia się szybko. Zawsze warto mieć plan B: skrócić trasę, wybrać łatwiejszy wariant lub odpuścić wyjście na grań. Zapas czasu, odpowiedni ubiór i świadomość własnych możliwości są kluczowe dla bezpieczeństwa.

Tagi
przełęcz krowiarki
krowiarki szlaki
przełęcz lipnicka dojazd
babia góra z krowiarek
Udostępnij artykuł
Autor Robert Wiśniewski
Robert Wiśniewski
Nazywam się Robert Wiśniewski i od ponad dziesięciu lat zajmuję się analizą rynku motoryzacyjnego oraz pisaniem o najnowszych trendach w branży. Moja pasja do motocykli sprawia, że z przyjemnością dzielę się swoją wiedzą na temat technologii, innowacji oraz historii pojazdów. Specjalizuję się w ocenie nowych modeli, a także w analizie zmian w przepisach dotyczących motocykli, co pozwala mi na dostarczanie rzetelnych informacji. Moim celem jest uproszczenie złożonych danych i przedstawienie ich w przystępny sposób, aby każdy czytelnik mógł zrozumieć istotę omawianych zagadnień. Stawiam na obiektywność i dokładność, co sprawia, że moje teksty są wiarygodnym źródłem informacji dla pasjonatów motoryzacji. Angażuję się w dostarczanie aktualnych i sprawdzonych treści, które pomagają moim czytelnikom podejmować świadome decyzje dotyczące motocykli.
Oceń artykuł
Ocena: 0 Liczba głosów: 0

Komentarze(0)